|
|
Modlitwy |
|
"Chciałbym
zapytać każdego z Was: jak
zamierzasz pokierować swoim
życiem? Jakie masz plany? |
Różaniec - "to modlitwa, którą bardzo ukochałem. Przedziwna modlitwa! Przedziwna w swojej prostocie i głębi zarazem". Ojciec Święty Jan Paweł II ogłosił okres od października 2002 do października 2003 rokiem RÓŻAŃCA. W liście apostolskim do biskupów, kapłanów i wiernych, zatytułowanym Rosarium Virginis Mariae, ubogacił modlitwę Kościoła różańcowymi tajemnicami światła. Ale nie tylko. Dał nam również swoje przemyślenia na temat wszystkich dotychczasowych tajemnic Różańca. Ten dokument Ojca Świętego jest głęboką refleksją nad wielką teologią, zawartą w modlitwie różańcowej. Jest to pogłębienie teologii duchowości i ukazanie drogi mistyki chrześcijańskiej tym, którzy chcą "wpłynąć w głębię" wiary. Niech rozważanie tajemnic różańcowych da nowy impuls duszpasterski kapłanom, parafianom, rodzinom i innym wspólnotom i niech sprawi, że ożywi się polskie duszpasterstwo. Zaiste, różaniec mocen jest wyzwolić w duszach zapał modlitewny i potrzebę zakotwiczenia swojego życia w Ewangelii Jezusa. Modlitwa różańcowa potrzebna jest Kościołowi i światu (tym bardziej dzisiaj), bo jej owocem jest światłość. "Powierzam to wskazanie duszpasterskie inicjatywie poszczególnych wspólnot kościelnych (...) niech służy ich dopełnieniu i ugruntowaniu. Ufam, że zastanie przyjęte wspaniałomyślnie i z gotowością. Kiedy odkrywa się pełne znaczenie Różańca, prowadzi ono do samego serca życia chrześcijańskiego i daje powszednią a owocną sposobność duchową i pedagogiczną do osobistej kontemplacji, formacji Ludu Bożego i nowej ewangelizacji" (RVM 3). Modlitwa różańcowa stanowi swego rodzaju streszczenie Ewangelii i składa się z czterech części - tajemnic opisujących wydarzenie z życia Jezusa i Maryi.
Jak odmawiać różaniec?
1. Wybierz, którą tajemnicę Różańca pragniesz odmawiać - pamiętaj o odpowiednim dniu tygodnia. 2. Zanim zaczniesz postaraj się wyciszyć i skupić! Przeżegnaj się: wykonaj znak krzyża na piersi i powiedz: Początek 3. W Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego - Amen. Na krzyżu 4. Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego... . Na paciorku (większym) 5. Ojcze nasz, któryś jest w niebie,... . Na kolejnych trzech paciorkach (mniejszych) 6. Zdrowaś Maryjo, ... . Święta Maryjo, ... . Przed dużym paciorkiem 8. Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi ... . Teraz możesz rozpocząć odmawianie kolejnych dziesiątek Różańca oraz rozważać jego tajemnice. Tajemnica 1. Odmawiamy jedną dziesiątkę Różańca czyli: 1 x Ojcze Nasz (duży paciorek). 10 x Zdrowaś Maryjo (małe paciorki). 1 x Chwała Ojcu (przed dużym paciorkiem) itd. Na zakończenie 9. Pod Twoją obronę uciekamy się, ... . 10. Przeżegnaj się.
Tajemnice Radosne (w poniedziałki i soboty)
Tajemnice Bolesne (we wtorki i piątki)
Tajemnice Chwalebne (w środy i niedziele)
Tajemnice Światła (w czwartki)
Podczas siedmiu objawień w Fatimie Matka Boża wielokrotnie zachęcała do codziennego odmawiania Różańca. Prosiła też o modlitwę w intencji grzeszników, ponieważ wielu z nich idzie do piekła, dlatego że nikt za nich się nie modli. Dziś, po 89 latach od pierwszego objawienia, które nastąpiło 13 maja 1917 roku, prośby Maryi musimy stale wypełniać w naszym życiu.
Wspomnienie W południe 13 maja 1917 roku dzieci bawiły się w Cova da Iria, w gospodarstwie rodziców Łucji, leżącym 2,5 km od Fatimy. Niespodziewanie ujrzały dwa błyski, po których nad niewielkim krzewem ukazała się Matka Boża. Jako jedyna z całej trójki rozmawiała z Nią i zadawała pytania Łucja. To z jej relacji znamy słowa wypowiadane przez Maryję (Franciszek był głuchoniemy, a Hiacynta tylko patrzyła i słuchała). Maryja, promieniowała nieziemską bielą, a piękno jej twarzy trudno opisać słowami. Prosiła, aby dzieci w to miejsce przychodziły przez kolejne sześć miesięcy, tego samego dnia i o tej samej godzinie. Zapewniła, że Hiacyntę i Franciszka zabierze już wkrótce do nieba, natomiast Łucja żyć będzie długo, bo Jezus chce się nią posłużyć, "aby ludzie Mnie lepiej poznali i pokochali". Najpierw jednak cała trójka miała wiele wycierpieć jako zadośćuczynienie za grzechy, którymi Bóg jest obrażany. Dzieci wzięły sobie do serca prośby Maryi. Chłostały się pokrzywami i zaciskały powróz na biodrach, nawet podczas snu. Podczas swojej trzeciej wizyty w Fatimie 13 maja 2000 roku Jan Paweł II beatyfikował Hiacyntę i Franciszka. Wtedy też zdecydował o ujawnieniu światu treści trzeciej tajemnicy fatimskiej. W oficjalnym komentarzu Stolicy Apostolskiej ówczesny prefekt Kongregacji Nauki Wiary Joseph Ratzinger napisał: "Fakt, iż - macierzyńska dłoń - zmieniła bieg śmiercionośnego pocisku, jest tylko jeszcze jednym dowodem na to, że nie istnieje nieodwołalne przeznaczenie, że wiara i modlitwa to potężne siły, które mogą oddziaływać na historię, i że ostatecznie modlitwa okazuje się potężniejsza od pocisków, a wiara od dywizji".
AKT OSOBISTEGO ODDANIA SIĘ MATCE BOŻEJ Matko Boża, Niepokalana Maryjo. Tobie poświęcam ciało i duszę moją, wszystkie modlitwy i pracę, radości i cierpienia, wszystko, czym jestem i posiadam. Ochotnym sercem oddaję się Tobie w niewolę miłości. Pozostawiam Ci zupełną swobodę posługiwania się mną dla zbawienia ludzi i ku pomocy Kościołowi Świętemu, którego jesteś Matką. Chcę odtąd wszystko czynić z Tobą, przez Ciebie i dla Ciebie. Wiem, że własnymi siłami niczego nie dokonam. Ty zaś wszystko możesz, co jest wolą Twego Syna i zawsze zwyciężasz. Spraw więc Wspomożycielko wiernych, by moja rodzina, parafia i cała Ojczyzna była rzeczywistym Królestwem Twojego Syna i Twoim. Amen
Anioł Pański zwiastował Pannie Maryi.
I poczęła z Ducha Świętego
Zdrowaś Maryjo ...
Oto ja służebnica Pańska, Niech mi się stanie według słowa Twego.
Zdrowaś Maryjo ...
A Słowo stało się ciałem I mieszkało między nami.
Zdrowaś Maryjo ...
Módl się za nami Święta Boża Rodzicielko. Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.
Módlmy się Łaskę Twoją , Prosimy Cię, Panie, racz wlać w serca nasze, abyśmy, którzy za zwiastowaniem anielskim wcielenie Chrystusa, Syna Twego, poznali, przez mękę Jego i krzyż do chwały zmartwychwstania byli doprowadzeni. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen
Chwała Ojcu ...
Powstanie modlitwy Anioł Pański datuje się na XI - XIV wiek. Trzy razy dziennie, odkładano codzienne zajęcia, aby wznieść swego ducha i kontemplować tajemnicę miłosierdzia: Wcielenie Syna Bożego w łonie Dziewicy Maryi. Dziś, w obliczu zła, które burzy pokój, wielu chrześcijan na nowo odkrywa „Pozdrowienie Anielskie” i odmawia je w intencji pokoju
Koronka do Miłosierdzia Bożego
Jak odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego? Nowenna do Miłosierdzia Bożego.
Koronkę do Miłosierdzia Bożego, odmawia się na zwykłym różańcu. Jest modlitwą wstawienniczą, nawiązującą do Ofiary eucharystycznej. Można ją odmawiać w każdym czasie, choć Jezus zalecił św. Faustynie odmawianie jej przede wszystkim przez dziewięć dni przed świętem Miłosierdzia (pierwsza niedziela po Wielkanocy). Powiedział też: W tej nowennie udzielę duszom wszelkich łask (Dz. 796). Odmawianie koronki jest wyrazem naszej wewnętrznej ufności w Miłosierdzie Boże musimy być wytrwali. Wprawdzie dwa razy - w 48 i w 66 objawieniu - Pan Jezus wyraźnie zapewnił, że przez tę Koronkę można wszystko uprosić, jednak nigdy nie twierdził - wyjąwszy łaskę dobrej śmierci - że będzie się wysłuchanym natychmiast i to po jednorazowym odmówieniu. W objawieniach świętej Faustynie odnajdujemy przykłady zarówno na to, że jedna Koronka wystarczyła, aby zapewnić umierającemu dobrą i spokojną śmierć, jak i na to, że do tego samego celu niejednokrotnie trzeba ją wytrwale i długo powtarzać - nie zniechęcając się tym, że nie zostaliśmy od razu wysłuchani. Do odmawiania Koronki przywiązał Jezus wielką obietnicę ogólną i niezwykłe obietnice szczególne. Ogólna obietnica została dana w 48 objawieniu i powtórzona w 66-ym: "Przez odmawianie tej koronki podoba Mi się dać wszystko, co Mnie prosić będą".
Wyjaśnienie Jezusowe z objawienia 66-go zaś brzmi: " Przez nią uprosisz wszystko jeżeli to, o co poprosisz, będzie zgodne z Moją wolą".
Wszystko bowiem, co jest niezgodne z wolą Bożą, jest albo złe, albo szkodliwe: dlatego nie może być przez Boga udzielone. "Wszystko" w obietnicy Chrystusowej oznacza zarówno łaski zbawienne jak i dobrodziejstwa doczesne tak dla indywidualnych osób jak i dla społeczności.
Jak odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego?
Nowenna do Miłosierdzia Bożego
W Wielki Piątek 1937 r. Jezus polecił siostrze Faustynie odprawić specjalną nowennę przed świętem Miłosierdzia, mającą trwać od Wielkiego Piątku do następnej soboty. Sam podyktował jej intencje na poszczególne dni. Przez specjalne modlitwy św. Faustyna miała w każdym dniu przyprowadzić do serca Jezusa pewne grupy ludzi i zanurzać je w morzu Bożego Miłosierdzia, błagając Ojca przez mękę Jezusa o łaski dla nich (zob. Dz. 1209). W odróżnieniu od nowenny koronek, którą Pan Jezus wyraźnie polecił używać wszystkim wiernym, druga nowenna wydaje się być przeznaczona przede wszystkim dla prywatnego użytku św. Faustyny. Taki wniosek można zrobić w oparciu o polecenia Pana Jezusa, w których On zwraca się do Świętej, używając zaimka „ty”. Ponieważ zaś s. Faustynie było nakazane zapisywanie wszystkiego w dzienniku, prawdopodobnie Pan Jezus pragnął, aby ta nowenna była używana również przez innych ludzi. Zaraz po jej opublikowaniu stała się ona bardzo popularna i wierni zaczęli odprawiać tę nowennę nie tylko w przygotowaniu się do Święta Miłosierdzia, ale i w innych okolicznościach. Odprawiając tę nowennę, czynimy intencje Jezusa swoimi własnymi intencjami.
DZIEŃ PIERWSZY Módlmy się o Miłosierdzie dla całej ludzkości. Jezu Najmiłosierniejszy, którego właściwością jest litować się nad nami i przebaczać nam, nie patrz na grzechy nasze, ale na ufność, jaką mamy w nieskończonej dobroci Twojej; przyjm nas wszystkich do przybytku Najlitościwszego Serca swojego i nie wypuszczaj zeń nikogo na wieki. Błagamy Cię o to przez miłość, która Cię łączy z Ojcem i Duchem Świętym. Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem Miłosierdzia na ludzkość całą, a przede wszystkim na biednych grzeszników, których jedyną nadzieją jest Najlitościwsze Serce Syna Twojego a Pana naszego Jezusa Chrystusa; dla Jego bolesnej męki okaż nam Miłosierdzie swoje, byśmy wszyscy razem Twoją wszechmoc wysławiali na wieki. Amen. Ojcze nasz..., Zdrowaś Maryjo..., Chwała Ojcu...
DZIEŃ DRUGI Módlmy się za duchowieństwo, przez które spływa na ludzkość Miłosierdzie Boże. Jezu Najmiłosierniejszy, od którego wszystko co dobre pochodzi, pomnażaj łaski w duszach kapłanów, zakonników i zakonnic swoich, aby godnie i owocnie pełnili obowiązki w Twojej winnicy, a wszystkich innych pobudzali słowem i przykładem do należytej czci Miłosierdzia Bożego na wieki. Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem Miłosierdzia na grono pracowników swej winnicy — na dusze kapłanów, zakonników i zakonnic, które są przedmiotem szczególniejszego umiłowania Syna Twojego a Pana naszego Jezusa Chrystusa: obdarz ich mocą błogosławieństwa swego i udziel szczególniejszego światła, aby mogli należycie przewodzić innym na drogach zbawienia i sprowadzać na nich Miłosierdzie Twoje. Amen. Ojcze nasz..., Zdrowaś Maryjo..., Chwała Ojcu...
DZIEŃ TRZECI Módlmy się za wszystkich chrześcijan. Jezu Najlitościwszy, który obficie udzielasz łask swoich wszystkim ze skarbca Miłosierdzia Bożego, przyjm wszystkich wiernych chrześcijan do przybytku swojego Najmiłosierniejszego Serca i nie wypuszczaj nas zeń na wieki. Błagamy Cię o to przez miłość, która Cię łączy z Ojcem i Duchem Świętym. Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem Miłosierdzia na dusze wierne, jako ukochane dziedzictwo Syna Twego, a dla Jego bolesnej męki udziel im swego błogosławieństwa i otaczaj ich swoją nieustanną opieką, aby nigdy nie utraciły miłości i skarbu wiary świętej, lecz by z całą rzeszą aniołów i świętych wysławiały niezmierzone Miłosierdzie Twoje na wieki. Amen. Ojcze nasz..., Zdrowaś Maryjo..., Chwała Ojcu...
DZIEŃ CZWARTY Módlmy się za pogan i niewiernych, którzy jeszcze nie znają Miłosierdzia Bożego. Jezu Najmiłosierniejszy, który jesteś światłością świata całego, przyjm do przybytku Najlitościwszego Serca swego dusze pogan i niewiernych, którzy Cię jeszcze nie znają; niech promienie Twej łaski oświecą ich, aby i oni wraz z nami wysławiali dobrodziejstwa Miłosierdzia Twego na wieki. Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem Miłosierdzia na dusze pogan i niewiernych, którzy jeszcze nie znają Najlitościwszego Serca Syna Twojego a Pana naszego Jezusa Chrystusa: pociągnij ich do światła Ewangelii, aby pojęli jak wielkim szczęściem jest Ciebie miłować i wysławiać Miłosierdzie Twoje na wieki. Amen. Ojcze nasz..., Zdrowaś Maryjo..., Chwała Ojcu...
DZIEŃ PIĄTY Módlmy się za tych, którzy pozostają poza Kościołem, aby powrócili do jedności Kościoła. Jezu Najmiłosierniejszy, który jesteś dobrocią samą i nie odmawiasz światła proszącym Ciebie pokornie: przyjm do przybytku Najlitościwszego Serca swojego dusze tych, którzy pozostają poza Kościołem i pociągnij ich swoim światłem ku jedności z Kościołem, aby wspólnie z nami wielbili hojność Miłosierdzia Twego na wieki. Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem Miłosierdzia swego na dusze tych, którzy pozostają poza Chrystusową owczarnią; nie patrz na ich słabości, lecz na miłość i gorzką mękę Syna swojego, przed którą On tak gorąco Cię błagał, aby wszyscy byli jedno (J 17, 21) - spraw, by co rychlej wrócili do tej jedności i wspólnie z nami wysławiali Miłosierdzie Twoje na wieki. Amen. Ojcze nasz..., Zdrowaś Maryjo..., Chwała Ojcu...
DZIEŃ SZÓSTY Módlmy się za dzieci. Jezu Najmiłosierniejszy, któryś powiedział. Uczcie się ode mnie, żem jest cichy i pokornego serca (Mt 11, 29), przyjm do przybytku Najlitościwszego Serca swego dusze dziatek małych i tych, którzy się stali na wzór dziatek cichymi i pokornymi, wprowadzając tym niebo w zachwyt i będąc wiązanką wonną przed tronem Niebieskiego Ojca; spraw, by oni stale przebywali w Twym Sercu i nieustannie wielbili Miłosierdzie Boże. Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem Miłosierdzia na dusze dziatek małych oraz na dusze wszystkich cichych i pokornych, którzy przez to najbardziej upodobnili się do Syna Twojego i wonią swych cnót wznoszą się przed tron Twój, Ojcze Miłosierdzia; błagamy Cię przez miłość i upodobanie, jakie masz w twych duszach, błogosław światu całemu, aby wszyscy razem oddawali ustawiczną cześć Twemu Miłosierdziu. Amen. Ojcze nasz..., Zdrowaś Maryjo..., Chwała Ojcu...
DZIEŃ SIÓDMY Módlmy się za czcicieli Miłosierdzia Bożego. Jezu Najmiłosierniejszy, którego Serce jest samą miłością, przyjm do przybytku Najlitościwszego Serca swojego dusze, które szczególnie czczą i wysławiają wielkość Miłosierdzia Bożego, ogarnij je coraz większym swym Miłosierdziem i wspieraj łaską wytrwałości, męstwa i cierpliwości. Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem Miłosierdzia na dusze, które szczególnie wysławiają i czczą Twój największy przymiot, to jest niezgłębione Miłosierdzie Twoje, których usta pełne są hymnów Twej chwały, a ręce — uczynków miłosierdzia względem bliźnich: błagamy Cię. byś przede wszystkim okazał im coraz większe swe Miłosierdzie według pokładanej w Tobie ich ufności, stosownie do obietnicy, iż bronić ich będziesz, jako swej chwały, zawsze, a szczególnie w godzinę śmierci. Amen. Ojcze nasz...., Zdrowaś Maryjo..., Chwała Ojcu...
DZIEŃ ÓSMY Módlmy się za dusze w czyśćcu, które się wypłacają sprawiedliwości Bożej. Jezu Najmiłosierniejszy. któryś rzeki: Bądźcie miłosierni, jako i Ojciec wasz miłosierny jest (Łk 6, 36). przyjmij do przybytku Najlitościwszego Serca swojego dusze w czyśćcu cierpiące. Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem Miłosierdzia na dusze w czyśćcu cierpiące i przez bolesną mękę Chrystusa Pana oraz przez gorycz, jaką było przepełnione Jego Przenajświętsze Serce, okaż im swoje Miłosierdzie. Błagamy Cię, byś patrzył na nie jedynie przez Rany Najmilszego Syna swojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa, którego Miłosierdzie przewyższa sprawiedliwość. Amen. Ojcze nasz..., Zdrowaś Maryjo..., Chwała Ojcu...
DZIEŃ DZIEWIĄTY Módlmy się za dusze oziębłe, które były powodem cierpień Chrystusa Pana w Ogrójcu. Jezu Najmiłosierniejszy, któryś jest samą dobrocią, sprowadź do przybytku Najlitościwszego Serca swego wszystkie dusze oziębłe. Zanurz je w ogniu swojej czystej miłości i rozgrzej na nowo ich serca swoją gorliwością, aby i one wychwalały Twoje niewyczerpane Miłosierdzie. Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem Miłosierdzia na dusze oziębłe. Błagamy Ciebie przez gorzką mękę Najmilszego Syna Twojego a Pana naszego Jezusa Chrystusa oraz przez Jego trzygodzinne konanie na krzyżu, zapal je nową gorliwością o chwałę Twoją i wlej w serca ich prawdziwą miłość, którą ożywione świadczyłyby uczynki miłosierdzia na ziemi i wychwalały Miłosierdzie Twoje na wieki. Amen. Ojcze nasz..., Zdrowaś Maryjo..., Chwała Ojcu...
Litania do Miłosierdzia Bożego.
Kyrie, elejson.
Chryste, elejson. Kyrie, elejson.
Miłosierdzie
Boże, największy przymiocie Stwórcy -
ufamy Tobie
Baranku Boży,
któryś okazał największe miłosierdzie w odkupieniu świata na Krzyżu
- przepuść nam, Panie. Módlmy się: Boże, w którym miłosierdzie jest niezgłębione, a skarby litości nieprzebrane, wejrzyj na nas łaskawie i pomnóż w nas Miłosierdzie swoje, byśmy nigdy, w największych nawet trudnościach nie poddawali się rozpaczy, lecz zawsze ufnie zgadzali się z Twoją wolą, która jest samym Miłosierdziem. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Króla Miłosierdzia, który z Tobą i Duchem Świętym okazuje nam miłosierdzie teraz i na wieki wieków. Amen.
Tajemnica świętości
Pragnę ci wyjawić tajemnicę świętości i szczęścia. Codziennie przez pięć minut zatrzymaj twoją wyobraźnię, zamknij oczy na wszystko co podpada pod zmysły, zamknij uszy na wszystkie odgłosy świata tak, abyś mógł ukrywać się w sanktuarium swej duszy, która jest świątynią Ducha Świętego i przemów do tegoż Ducha Świętego słowami: „O Duchu Święty, duszo mej duszy, uwielbiam Cię. Oświecaj, kieruj, wzmacniaj i pocieszaj mnie. Powiedz mi, co mam robić i rozkaż mi to wykonać. Obiecuję Ci uległość we wszystkim, co z woli Twojej mnie spotka, tylko okaż mi Twoją wolę”. Jeżeli to spełnisz, wtedy życie twoje będzie szczęśliwe i radosne. Znajdziesz pociechę nawet wśród cierpienia. Otrzymasz łaskę na miarę twoich trudności i siłę do zniesienia ich i tak dojdziesz pełen zasług do bram niebieskich. Takie poddanie się Duchowi Świętemu jest tajemnicą świętości.
DUCH ŚWIĘTY ŹRÓDŁEM ŚWIATŁA
CODZIENNA MODLITWA DO DUCHA ŚWIĘTEGO.
Nabożeństwo wielkopostne o charakterze adoracyjnym, polegające na symbolicznym odtworzeniu drogi Jezusa Chrystusa idącego na śmierć i złożenia Go do grobu. Tradycja ta powstała w Jerozolimie. W średniowieczu rozpowszechnili ją franciszkanie, którzy oprowadzając pątników zatrzymywali się przy stacjach przedstawiających historię śmierci Jezusa. Liczbę czternastu stacji ustalono w XVII wieku. W kościołach katolickich Droga Krzyżowa przedstawiana jest w formie czternastu obrazów lub rzeźb rozmieszczonych na ścianach bocznych świątyni. Stacje drogi krzyżowej to nie tylko odtworzenie wydarzeń z ostatnich dni Chrystusa. Mają one swą bogatą symbolikę. Dla nas katolików są podstawą rozważań medytacyjnych dotyczących tego, czym jest prawda, miłość, cierpienie, śmierć.
DROGA KRZYŻOWA
STACJA I JEZUS SKAZANY NA ŚMIERĆ
Tego dnia Jezus stawał kolejno przed Annaszem, Kajfaszem, Herodem i Piłatem, którzy mieli Go osądzić. W końcu tłum skazał Go na ukrzyżowanie, na najbardziej okrutną śmierć. Tytuł winy brzmiał "To jest Jezus Chrystus, Król Żydowski".
przyklęknij - Wielbimy Cię i błogosławimy, Chryste, żeś przez krzyż Twój święty świat odkupić raczył. Jezus skazany na śmierć przed trybunałem Piłata. To było zdarzenie historyczne, ale ono wciąż się powtarza. Zanim doszło do wyroku, Chrystus Pan był pytany, kim jest. Odpowiedział: "Jam jest Prawda". Obudził wątpliwości: Cóż to jest Prawda? Ale wątpliwość była retoryczna, bez nadziei otrzymania odpowiedzi, bez wysiłku poznania. Cóż to jest Prawda? Gdyby człowiek na to pytanie rzetelnie odpowiedział, nie wydałby wyroku śmierci na Syna Bożego, na Słowo Przedwieczne, na Nauczyciela Prawdy, na Dobrą Nowinę. Zawsze sumienie moje powiedziałoby mi: "Ja żadnej winy w Nim nie znajduję". Odrobina myśli, odrobina refleksji - i odpowiedź gotowa. Postawię sobie pytanie: Cóż to jest Prawda? Dołożę wysiłków, by nie wydać wyroku na Boga bez rzetelnej odpowiedzi na to pytanie. Nie umiem odpowiedzieć - podejmę trud, który nakazany jest każdemu umysłowi; dopiero wtedy mogę wyrokować, kiedy już wiem, co to jest Prawda. Uczynię postanowienie, aby w mych myślach, słowach, uczuciach, pismach, nie było zuchwałej odpowiedzi i zuchwałego wyroku na Chrystusa. Uczynię wszystko, aby poznać Prawdę. Ojcze nasz ... .Któryś za nas cierpiał rany ...
STACJA II JEZUS BIERZE KRZYŻ NA RAMIONA SWOJE
Żołnierze ubrali skazańca w szkarłatny płaszcz i koronę cierniową, by biczami i pluciem w twarz oddać Mu cześć. Gdy mieli już dość wyszydzania, zmusili Go do niesienia krzyża na Golgotę. Wielbimy Cię i błogosławimy, Chryste, żeś przez krzyż Twój święty świat odkupić raczył. Nie chcę myśleć, że to był krzyż z drzewa. Owszem, pomyślę, że to był ciężar świata, ciężar człowieczeństwa, że to był i ten ciężar, który w pewnej cząstce na mnie spada. A więc mój krzyż i mój ciężar. "Położył Pan na ramiona Jego nieprawość nas wszystkich". Niesie więc i moją nieprawość. Ale nie tylko! On niesie moje zadania życiowe, albowiem sam ich udźwignąć nie mogę. Może niekiedy myślę, że nie podołam, bom niemocny, słaby. Będę pamiętać i o tym, że w przeciwnościach jest moc doświadczeń i że wystarczy mi Łaska, której Bóg mi udziela. Może wydaje mi się, że jestem niezdolny do wielu zadań i trudów, do wyznania wiary, do zajęcia własnego stanowiska. Pomyślę: Nie idę sam, mój krzyż niesie mój Bóg. Jest nas dwóch: On i ja. Chrześcijanin nigdy nie jest samotny, jest z nim Chrystus. Idą razem. W trudzie codziennym specjalnie pamiętać będę o tym: jesteś przy mnie, podsuwasz Twoje ramię pod mój krzyż. Idziemy więc razem. Ojcze nasz .... Któryś za nas cierpiał rany …
STACJA III JEZUS PIERWSZY RAZ UPADA POD KRZYŻEM
Jezus wyruszył na górę, na Golgotę, w otoczeniu żołnierzy. Za nimi podążał tłum gapiów. Nie każdy z tych ludzi krzyczał przed Piłatem "Ukrzyżuj Go!", niektórzy chcieli być przy Tym, który nauczał ich przez ostatnie dni w Świątyni Jerozolimskiej. Patrzyli, jak Ten, który mówił tak prosto i mądrze jednocześnie, upadł nagle pod ciężarem krzyża. Jak zwykły człowiek. Wielbimy Cię i błogosławimy, Chryste, żeś przez krzyż Twój święty świat odkupić raczył. Wiem, że tylko Bóg mógł odkupić świat, ale Bóg, który przyoblekł ciało ludzkie. Czy jest prawdziwym człowiekiem? Bóg nie upada, więc skoro upadł - jest i człowiekiem, bo ludzką rzeczą jest upadać, chociaż szatańską - trwać w upadku, poddać się zwątpieniu i myśleć, że nie jesteśmy zdolni już powstać, że nie ma siły, która mogłaby nas podźwignąć. A więc: prawdziwy Bóg, który nie upada, i prawdziwy człowiek, który upada. Jestem spokrewniony z Nim przez moje człowieczeństwo, które wraz z Nim upada; ale On wspiera mnie przez swoje Bóstwo, które nieustannie podnosi i dźwiga moje człowieczeństwo. W upadającym człowieku spostrzegam towarzysza mojej drogi życia; w dźwigającym się - dostrzegam Boga, który mnie podnosi i dźwiga. W Nim widzę mój obowiązek podnoszenia się i dźwigania. Przyzywam Cię na pomoc we wszystkich moich upadkach, byś Ty mnie podźwignął. Ojcze nasz ... Któryś za nas cierpiał rany …
STACJA IV JEZUS SPOTYKA MATKĘ SWOJĄ
Uginając się pod ciężarem krzyża, Jezus spotyka Matkę. Matka była obok przez cały czas, krocząca w tłumie za swym Synem. Teraz dopiero Jezus zauważył ją. Czy coś powiedział? Czy Ona odpowiedziała? Może nie usłyszeli się w rozkrzyczanym tłumie, ale oni już wcześniej wszystko wiedzieli. Może tylko zobaczyli wielki strach i ból w swoich oczach. Wielbimy Cię i błogosławimy, Chryste, żeś przez krzyż Twój święty świat odkupić raczył. Nawet Jezus, choć był Bogiem, na tej ziemi musiał mieć pomoc Matki. Nawet człowiek mocny, pełen charakteru, siły, samodzielności niezwykłej, pewny siebie, musi dostrzec przy sobie taką siłę, delikatną, macierzyńską, której niekiedy usłuchać trzeba, warto, należy. I Jezus więc, doskonały Człowiek - esse Homo - na drodze swego trudu kalwaryjskiego spotkał tę delikatną, subtelną siłę, która obecnością swoją doń przemawiała. Wystarczyło, że przeszła, że stanęła. I że spojrzała... Jakże często w naszym zuchwałym stylu życiowym odrzucamy od siebie wszystko, co zda się być uosobieniem miękkości. Jakże dobrze robimy, gdy zaufamy temu, co macierzyńskie, temu, co z matki, temu, co w duszy naszej z tej duchowej głębi serca. Boć macierzyństwo to jest serce. Matka - to serce. W trudzie krzyża trzeba też odrobiny serca. Chrystus spotykając Matkę swoją pokazuje nam, że nie trzeba gardzić sercem, że trzeba się odwoływać do serca. I oto spotyka się serce z sercem. Serce Dziecka z sercem Matki. Tak jest w moim życiu osobistym. Tak jest też w dziejach ludzkości, tak jest w dziejach Kościoła, tak jest w codziennym moim obowiązku. Szukam serca, szukam matki. Jaka to wielka radość, że to jest Matka Najświętsza, Matka Boga Żywego, Matka Słowa Wcielonego. Zabiegnę i ja drogę tej Matce i złączę swoje życie z Jej życiem, kroki mej drogi - z Jej drogą. Ojcze nasz ... Któryś za nas cierpiał rany …
STACJA V SZYMON Z CYRENY POMAGA DŹWIGAĆ KRZYŻ JEZUSOWI
Żołnierze zmuszają przechodzącego Szymona do pomocy Jezusowi. Chcą z litości pomóc oskarżonemu, czy też chcą jak najszybciej wykonać wyrok? Jednak Jezus może liczyć na pomoc zwykłego człowieka. Nawet ludzie, którzy o Jezusie wcześniej nie słyszeli, lub którzy byli daleko od niego, nagle - wydawałoby się, przez przypadek - mogą pomóc Jezusowi, stają się częścią planu Zbawienia. Do samego szczytu góry Jezus i Szymon będą już iść razem. Wielbimy Cię i błogosławimy, Chryste, żeś przez krzyż Twój święty świat odkupić raczył. Był przymuszony, zapewne przez żołnierzy, bo podaje Ewangelia: "angariaverunt eum". A więc wywarli na niego presję, by chciał pomagać w dźwiganiu krzyża. Ale to nie był tylko przymus żołnierski, to był jakiś delikatny wpływ Boga, który niósł krzyż ludzkości. On też przymuszał człowieka, aby niósł krzyż ludzkości razem z Bogiem. W tej świętej wspólnocie zbawiania świata potrzebny był Bogu człowiek. Świat nie może być zbawiony jedynie przez Boga, bez udziału naszego. I człowiek nie może być zbawiony bez własnego udziału. W mojej duszy nic się nie odmieni bez osobistego wysiłku, bez współdziałania z Łaską Bożą. Człowiek więc musi dźwigać krzyż odkupienia. Nie możemy się zwolnić od tego obowiązku. Nie możemy stać z boku, jako rzesza widzów. Musimy wziąć czynny udział w trudzie Boga zbawiającego świat. Jakże to jest wysoce ludzkie, że człowiek nie zawdzięcza wszystkiego Bogu, że musi brać udział osobisty w trudzie - zbawiającego świat - Boga. To jest szacunek dla człowieka, dla mnie, dla każdego z nas. Ale zarazem jest to wskazanie, jak bardzo jesteśmy wszyscy Bogu i Kościołowi potrzebni w dziele Bożym na ziemi i w dziele Kościoła. Biorę więc krzyż Jezusowy, nie tylko mój, ale krzyż dzieła odmiany świata. Biorę krzyż Kościoła na swoje ramiona i niosę go z Chrystusem żyjącym w Kościele. Ojcze nasz ... Któryś za nas cierpiał rany ...
STACJA VI WERONIKA OCIERA TWARZ JEZUSOWI
Za Jezusem, w tłumie idą także kobiety, które znały Jezusa. Kochały Go miłością, której same może nie rozumiały. Maria Magdalena, Weronika, Maryja. Weronika - być może zachęcona przykładem Szymona - podchodzi do Jezusa, by wytrzeć mu twarz. Wielbimy Cię i błogosławimy, Chryste, żeś przez krzyż Twój święty świat odkupić raczył. Podanie pobożne zapisało nam to zdarzenie i przekazało wiekom. Oblicze Chrystusa, przez które przebija wielka godność Boga, zostało zniekształcone i zbrudzone przez samo życie. To, co najpiękniejsze, okryte zostało procesem ludzkiego życia i owocem "alchemii ludzkiej" tego świata. Czyż miałoby tak pozostać? Czyż Bóg może pozwolić, aby oblicze człowieka, stworzone na obraz i podobieństwo Boże, miało być zniekształcone? Bóg nie pozwoli zniszczyć swoich planów. Nasze oblicze ma odbijać na sobie światło oblicza Bożego. Jeżeli życie ludzkie zniekształciło oblicze Boże na naszym życiu, jeżeli nie oszczędziło nawet oblicza Jezusa, to ktoś musi się przyczynić do tego, żeby temu obliczu przywrócić obraz Boży. I oto na drodze Jezusa stanął człowiek, aby obliczu jego przywrócić światło Boże. Odtąd Weronika stała się symbolem i wzorem. To nasze zadanie - ocierać oblicza ludzkie, omywać z nich trud i pot życia, przywracać człowiekowi właściwy obraz Boży, przywracać mu radość, piękno nadane przez Boga, uczłowieczać człowieka, dźwigać go a nie spychać, podnosić i podtrzymywać. Jakże to wspaniałe zadanie dla każdego z nas! Jeśli moje oblicze duchowe będzie czyste, to w mej duchowości, jak w przecudnym jakimś roztworze odmładzającym, będę maczać swoje pióro, którym odczyszczę każdą twarz. Czyż słowo wypowiedziane i napisane nie jest zdolne omywać ludzkość i każdego człowieka? Czyż niekiedy nie rozpogodzi się serce, czytając myśl podniosłą i dźwigającą wzwyż? Czyż w mojej pracy i w moim trudzie pisarskim nie mogę być naśladowcą tej niewiasty, która, według podania, zabiegła drogę Chrystusowi, ażeby omyć Jego oblicze? Spojrzę na moich braci, którzy utrudzeni idą drogą życia. To jest Chrystus idący po kalwaryjskiej drodze, uznojony, umęczony. Podejdę do Niego i otrę Jego twarz, aby znowu była ludzką i - Bożą. Ojcze nasz ... Któryś za nas cierpiał rany ...
STACJA VII JEZUS DRUGI RAZ UPADA POD KRZYŻEM
Jezus znowu upadł. A każdy upadek na kamienistą ziemie to nowy ból, skóra zdarta do krwi i siniaki. Może już nie miał siły patrzeć pod nogi, by nie potknąć się o kamień, a może nie patrzał, bo zauważył kogoś w tłumie. Z pomocą Szymona Jezus wstaje i idzie dalej. Wielbimy Cię i błogosławimy, Chryste, żeś przez krzyż Twój święty świat odkupić raczył. Gdy patrzę, jak Chrystus wdeptany jest w błoto ziemi, przypominają mi się te przedziwne procesy myśli, akty woli ludzkiej - to wszystko, co spycha Go w błoto. Leży w tym błocie Człowiek, o którym już prorok mówił, że jest "robak, a nie człowiek, pośmiewisko ludzkie i wzgarda pospólstwa". Ale ten Człowiek w błocie jest jak ziarno pszeniczne, które musi wpaść w błoto i obumrzeć, bo jeśli obumrze - owoc stokrotny przynosi, a jeśli nie obumrze - samo pozostaje. Cóż po pełnych spichlerzach pszenicznego ziarna? Ziarno musi być rozrzucone, musi pójść do błota i dopiero, gdy w błoto wpadnie, rozmiękczone wydobywa ze swego serca siły żywotne, aby je ukształtować w złoty kłos. Wydaje owoc stokrotny ze swojej męki, z pokory i ze swego cierpienia. Tym się, dopiero żywi głodne dusze. Ileż trzeba mojej osobistej męki, osobistego trudu, pokory, aby móc karmić! Nie jest więc najboleśniejszą rzeczą, że nawet Bóg leży w błocie, bylebyśmy tylko dostrzegli w Nim Boga. I mój upadek nie może uczynić mnie błotem. Chrystus się podniósł. Tyle razy w dziejach wepchnięto Go w błoto i tyle razy powstawał, otrząsał się z błota, żywił i prowadził rzesze do Życia. Tak uczynił Chrystus po drugim upadku, tak czyni każde jego dziecko: powstaje i idzie naprzód. Ludzka rzecz upadać - szatańska trwać w upadku. A więc i ja powstanę i choćbym był brudny od błota, wiem, że przez pokorę i przez wyznanie win wydam owoc stukrotny. Ojcze nasz ... Któryś za nas cierpiał rany ...
STACJA VIII JEZUS POCIESZA PŁACZĄCE NIEWIASTY
W miarę zbliżania się do celu Jezus słyszy coraz więcej głosów współczucia i litości. Nagle Ten, którego godziny są policzone, mówi do idących obok niewiast, by płakały raczej nad sobą, gdyż same są tylko gałązkami tego drzewa, którym jest Jezus. Wielbimy Cię i błogosławimy, Chryste, żeś przez krzyż Twój święty świat odkupić raczył. Nie płaczcie nade mną, płaczcie nad sobą i nad synami waszymi. Chrystus na drodze krzyżowej nie przestaje myśleć o innych. Jego myśl jest skierowana ku tym, których trzeba pocieszać. Cierpienie nie zamyka Mu oczu na dolę ludzką. On nadal jest człowiekiem i bratem cierpiących, uczestnikiem człowieczeństwa i braterstwa. Dostrzega płaczące niewiasty. Ale czyż płacz ich pomoże Jezusowi? Czy zdołają zawrócić Go z drogi na Kalwarię? Nie. Tego nawet Jego Matka nie próbowała. Idzie o to, ażeby człowiek współczujący Bogu pamiętał, że najbardziej pomaga wtedy, gdy wchodzi w siebie i odmienia samego siebie. Ten Chrystus, nad którym płaczę, jest moją siłą. On mi przypomina mnie samego, obowiązki moje i moich synów. A właśnie na tych synach świat dopełnia swych praktyk. Chrystus to zielone drzewo; jeśli na zielonym drzewie to czynią, cóż będą czynić na suchym? Nie płaczcie więc nade mną! Mają katolicy zwyczaj współczucia nieustannego z Kościołem. I poprzestają często na współczuciu łez i narzekań. A tymczasem nie o to idzie. Siła kościoła nie polega na łzach jego dzieci. Siła Kościoła polega na tym, ażeby Chrystus idący drogą przemówił do mnie, ażebym głos jego usłyszał, żeby dotarł do mej duszy, poruszył ją i odmienił, przez Łaskę z Bogiem zjednoczył. Przez to wzrasta Chrystus, przez to też rośnie siła Kościoła. Nie płaczcie więc nad Kościołem! Płaczcie nad sobą i synami swoimi. Jesteście odpowiedzialni za siebie i za synów waszych. Chrystus widzi ciebie, mój bracie, widzi twój płacz. Niech będzie owocny, niech będzie skuteczny. Ojcze nasz ... Któryś za nas cierpiał rany ...
STACJA IX JEZUS UPADA POD KRZYŻEM PO RAZ TRZECI
Cel podróży już jest blisko. Już widać miejsce, na którym odbędzie się egzekucja wyroku. Jezus upada kolejny raz. Wydaje się, że droga do celu to ciągłe upadki. Lecz aby dojść do celu, należy wstać po każdym upadku. Jezus wstaje i niesie swój krzyż dalej. Wielbimy Cię i błogosławimy, Chryste, żeś przez krzyż Twój święty świat odkupić raczył. Na drodze krzyżowej wspominamy trzy upadki Chrystusa. A ile ich było - któż to policzy - gdy wspinał się na górę po ostrych kamieniach stromego wzgórza Kalwaryjskiego? Ile jest upadków w moim życiu, gdy po zboczach codziennego wysiłku wspinam się wzwyż? Ile razy upadam, ile razy opuszczam ręce? Ile razy dochodzę do wniosku, że już się nie warto podnosić, że i tak już jestem upadłym człowiekiem, a moja pierwotna niewinność nie wróci. I tak już ludzie znają mnie i niełatwo zapomną, niełatwo odmienią sąd o mnie. Cóż więc jest wart mój wysiłek i trud? A jednak, gdy przeglądam historię nawróceń, widzę, że wojowanie z Bogiem przez całe życie skończyło się dla wielu ludzi zbawiennym doświadczeniem ostatniego momentu, z krzyża, z bólu, z męki choroby: "Dziś jeszcze będziesz ze mną w raju". U ludzi żyjących, gdy śmierć zamyka ich oczy na życie, rodzi się zazwyczaj tak gorące pragnienie życia, iż łatwiej wtedy dostrzegają Boga Życia i prędzej Go rozumieją. Niejeden może wspomni: pozostały po mnie ... ?, które sławy mi nie przyniosą. Najważniejsza jest ta ostatnia kartka, ten finisz i epilog życia. Chociażbym był jako owca zjedzony i pozostały ze mnie tylko kości, wstanę, jak te suche kości na polu Ezechielowym. Choćby wszyscy wątpili, azali ożyją te kości, usłyszę: "prorokuj, synu człowieczy, prorokuj do tych kości, albowiem ożyją, podźwigną się i żyć będą". Chociażbym w tej chwili miał najgorsze wyobrażenie o moich ... ? (słuchaczach, czytelnikach, ludziach), chociaż byście popełnili wszystkie grzechy całego świata, o których nawet się nie wie, nic to! Bo każdy grzech, chociażby pracował w konkretnej materii, jest tylko brakiem bytu i doskonałości. Dopiero cnota jest bytem. Tyle człowiek wniesie do życia wiecznego, ile weźmie miłości ku Temu, który nie umiera. Nie wiem, ile razy upadłeś, ale choćbyś upadł raz trzydziesty trzeci, wstań i chodź prosto! Ojcze nasz ... Któryś za nas cierpiał rany ...
STACJA X JEZUS Z SZAT OBNAŻONY I ŻÓŁCIĄ NAPAWANY
Koniec drogi, lecz nie koniec bólu. Żołnierze zdzierają szaty z Jezusa dzieląc je miedzy sobą. W ten sposób Jezusowi zabrano wszystko, co tylko człowiek może posiadać. Jezus stał się ostatnim z ludzi - nie miał już nic, został poniżony bardziej, niż żebracy. Wszystko po to, by stać się bliskim każdemu człowiekowi. Wielbimy Cię i błogosławimy, Chryste, żeś przez krzyż Twój święty świat odkupić raczył. Przydarzyło się to Bogu, który przyodziewa cały świat. Przydarzyło się to Temu, który nikogo nie potępił, każdemu powiedział: "Idź w pokoju, nie grzesz więcej". A jednak świat nie podarował Mu jedynej szaty, całodzianej, którą otrzymał od swej Niepokalanej Matki. Świat zdarł ją z Jezusa. Chciał ujrzeć Boga w całej prawdzie - Boga nagiego. Świat nie chce Boga nieznanego. Świat chce znać Boga, jak Tomasz, i palce swoje włożyć w Jego bok. I ma do tego prawo. Bo to jest Bóg zbliżający się do nas, Bóg, który karmi, który żywi, który się daje spożyć, zjeść. Błogosławiony, który Bogiem żyje, który się Nim karmi, który ogląda całą Jego nagą Prawdę. Odsłonił ci się Bóg, a ty chciałbyś przejść przez życie nie obnażony? Chciałbyś ukryć twoje prywatne sprawy? Nie masz prywatnego życia. Twoje najbardziej osobiste sprawy są własnością wspólną, społeczną i przynoszą społeczeństwu dobro lub zło: zależy to od tego, co ukrywasz i czym jesteś. Świat chce poznać całą, nawet bolesną prawdę twoją. Po twoim życiu, jak po życiu ludzi, będą wydobywać okruchy pozostałe po tobie, będą badać i zbierać listy, notatki, zapiski. Niekiedy są one tak straszne, że nawet najbardziej cyniczni ludzie mówią: - Nie, nie godzi się tego publikować, nie godzi się tego drukować; to już stanowczo za dużo. Nie myśleliśmy, że aż tak wygląda jego prawda. Oby się to nie powtórzyło za kilka, czy kilkanaście lat, na mnie. Oby nie wstydzono się obnażyć mnie aż do końca. Oby w życiu moim nie było nic takiego, czego ludzie baliby się dotknąć, obnażyć i odsłonić. Niech poznają całą moją prawdę. By ta prawda była jednak pożywna, niechże i praca moja nad jej kształtowaniem będzie rzetelna, by w przyszłości ludzie nie musieli się wstydzić, odsłaniając jej nagość. Ojcze nasz ... Któryś za nas cierpiał rany ...
STACJA XI JEZUS DO KRZYŻA PRZYBITY
Długie gwoździe przebiły ręce i nogi, by ciężar skazańca utrzymać na krzyżu. Zmęczone ciało doznało kolejnego bólu, jeszcze większego, niż dotychczasowy. Na Golgocie stanął kolejny krzyż. Ale tylko Na tym krzyżu była tabliczka z napisem "To jest Jezus, Król Żydowski". Wyrok został wykonany. Wielbimy Cię i błogosławimy, Chryste, żeś przez krzyż Twój święty świat odkupić raczył. Dłonie, które błogosławiły, już nie mogą błogosławić. Błogosławione stopy, które nosiły Dobrą Nowinę, są przebite, aby już nie mogły jej nieść. Człowiek uwięziony na krzyżu! Człowiek niewolnikiem twardego, bezdusznego drzewska. Człowiek, który chce dobrze czynić, a nie zdoła! I cóż wtedy pozostaje? Czy to jest czas stracony? Czy już wszystek umarłem? Czy już nie mam nic do zrobienia? Jeszcze można wsłuchiwać się w słowa Tego, który przeszedł dobrze czyniąc, a teraz już nie może dobrze czynić, błogosławić, uzdrawiać, leczyć, mnożyć chlebów, karmić głodnych, pocieszać matek. Już nic nie może, ale jeszcze może rozmawiać z Bogiem: "Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?" Ale jeszcze może wołać: "Ojcze w ręce Twoje oddaje ducha mego". Czy to nie najwspanialsza rzecz w życiu człowieka, gdy już nic czynić nie mogąc, może jeszcze oddawać i oddaje Bogu ducha? Potrzebne są człowiekowi, takie chwile ogólnej niemożności działania, aby miał przynajmniej możność oddać Bogu, co Boże, i ducha swego skierować ku Niemu. Rozważamy życie tylu ludzi, którym pozostało już tylko to jedno. A jednak w takiej właśnie okoliczności zdziałali najwięcej. Nawet krzyż mój, do którego jestem przybity, przyjmę z pełnym zaufaniem, bo jeszcze mogę na nim rozmawiać z moim Bogiem. Jeszcze mogę Mu oddać to, co mam najszlachetniejsze - ducha mego; Ojcze, w ręce Twoje... Ojcze nasz ... Któryś za nas cierpiał rany ...
STACJA XII JEZUS NA KRZYŻU UMIERA
Jezus wisząc na krzyżu dusi się. Chcąc wziąć oddech musi podciągnąć się na przebitych gwoździem nogach. W końcu brakuje mu sił, by wziąć kolejny oddech. W obecności Matki, uczniów, niewiast i żołnierzy Jezus umiera. Nad światem zapada ciemność, blask słońca nie dociera na ziemie. Wielbimy Cię i błogosławimy, Chryste, żeś przez krzyż Twój święty świat odkupić raczył. "A ja, gdy będę podwyższony od ziemi, pociągnę wszystkich ku sobie..." Gdy Jezus umiera - życie daje. Śpiewamy w hymnie paschalnym: "Mors et vita duello conflixere mirando". "Dux vitae mortuus, regnat vivus" - Wódz Żywota umarły, króluje żyw. Bóg zwycięża wtedy, gdy zda się umierać. Bo ciemności - dla niego - są jeszcze światłością. Pozostały przy Nim, gdy umierał, najwspanialsze duchy: Maryja, Matka Słowa Wcielonego, i Jan, autor prologu o Logosie, o Słowie: "In principio erat Verbum" - "Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo". Słowo - Bogiem było. B o g i e m - Słowo. Czy rozumiem, że Słowo jest tak wielką tajemnicą, iż Bogiem jest nazwane? Jakże muszę docenić tę tajemnicę! By ją docenić, trzeba było wielkiego ducha Jana. On, Ewangelista Słowa, został pod krzyżem i tam zrozumiał tajemnicę Słowa. Pozostało więc pod krzyżem to, co najszlachetniejsze: Maryja, Matka Słowa Wcielonego, i Jan, twórca Ewangelii o Logosie, o Słowie. Pod krzyżem wytrwać mogą wielkie duchy. Błogosławieni ci, którzy wytrwali... Ojcze nasz ... Któryś za nas cierpiał rany ...
STACJA XIII JEZUS Z KRZYŻA ZDJĘTY I NA RAMIONACH SWEJ MATKI ZŁOŻONY
Widząc, że Jezus już nie żyje, jeden z żołnierzy dla pewności przebił bok skazańca. Innym ukrzyżowanym, którzy jeszcze nie umarli do wieczora, żołnierze łamali kości - trzeba było pochować wszystkie ciała, by godnie uczcić dzień Szabatu. Wielbimy Cię i błogosławimy, Chryste, żeś przez krzyż Twój święty świat odkupić raczył. Przypomnę sobie rzeźbę "Piety" - Michała Anioła. Dwie twarze: młodzieńcza twarz Maryi i pełna uśmiechu twarz Jezusa. Jednak kończy się nawet krzyż. Nie jest on największym prawem tej ziemi. Dla krzyża jest tylko jeden Wielki Piątek na ziemi. Przyjdzie potem nadzieja Wielkiej Soboty. Przyjdzie triumf Wielkiej Niedzieli. Jak dobrze jest pamiętać o tym w męce i w trudzie. W Tobiem, Panie, zaufał! Najwyższym bowiem prawem nie jest krzyż, lecz życie. A największym zadaniem świata jest przywracać życie, niecić je, budzić, miłować. Jesteśmy synami życia, powołanymi do życia wiecznego. "Życie jest światłością ludzi". Ilekroć krzyż mnie udręczy, wspomnę, że jestem powołany ze śmierci do żywota. Gdy trud pracy mnie zgnębi, pamiętać będą: skończy się praca, kartki papieru wyjdą, atrament wyschnie, pot z czoła obetrę, zapalę słońce Boże nad głową. A jednak jestem dzieckiem życia. Krzyż pozostał za mną. Przede mną - Życie! Ojcze nasz ... Któryś za nas cierpiał rany ...
STACJA XIV JEZUS ZŁOŻONY W GROBIE
Ciało Jezusa zostało zdjęte z krzyża, owinięte w czyste płótno i złożone do grobu wykutego w skale. Wejście do grobu zablokowano dużym kamieniem. Następnego dnia, gdy uczeni w Piśmie przypomną sobie o proroctwie zmartwychwstania, przed grobem postawione zostaną straże. Wielbimy Cię i błogosławimy, Chryste, żeś przez krzyż Twój święty świat odkupić raczył. Jezusowy grób. I mój grób. Długo pozostał w nim? "Trzeciego dnia zmartwychwstał". I mój grób pozostanie za mną. Pójdę do Ojca. Wspominam przeszłość, ale ważniejsza jest przyszłość. Badam historię, jednakże ważniejsze jest życie. W okresie XX wieku ważniejsze jest to tysiąclecie, które nadchodzi, niż to, które mija. Nie będę długo siedział przy grobie i płakał, choćby to był grób najsławniejszy. Idę w przyszłość. Już dziś pracuję dla życia, które przede mną, dla pokoleń, które idą, nadchodzą, dla zadań, które są do wykonania. Dziś żyję jutrem. A chociaż ono do mnie nie należy, bo najważniejsze zadanie człowieka sprowadza się do chwili obecnej, to jednak pamiętać będę o tym, że przyszłość buduję dziś. Jaka praca dziś, taka jutro przyszłość. Jakie słowo produkuję dziś, takie będzie czytane jutro. Jakie myśli przekażę dziś, takie będą kształtowały pokolenia idące jutro. Wychowuję dziś tych, którzy jeszcze nie żyją. Sam się wychowałem na literaturze tych, którzy dawno pomarli, a ja żyję ich duchem, Moim duchem i moim słowem żyć będą ci, którzy po mnie przyjdą. Zostawiam więc grób, tak jak Kościół zostawił poganom nawet Chrystusowy grób. "Dozwól umarłym grzebać umarłe swoje, a ty idź i głoś Królestwo Boże". Wstaję i idę za Panem i Ojcem Życia, za Ojcem przyszłego wieku. Ojcze nasz ... Któryś za nas cierpiał rany ...
Nabożeństwo zapoczątkowali Księża Misjonarze w kościele Świętego Krzyża w Warszawie. Śpiewane są w niedzielę Wielkiego Postu we wszystkich kościołach naszego kraju.
Pobudka do rozmyślania Męki Pańskiej
1.
Gorzkie żale przybywajcie, * Serca nasze przenikajcie,
CZĘŚĆ 1
Intencja: LAMENT DUSZY NAD CIERPIĄCYM JEZUSEM
1.
Jezu, na zabicie okrutne, Cichy Baranku od wrogów szukany, * Jezu
mój kochany! ROZMOWA DUSZY Z MATKĄ BOLESNĄ
1. Ach!
Ja matka tak żałosna! * Boleść mnie ściska nieznośna * Miecz me
serce przenika.
CZĘŚĆ 2
Intencja:
HYMN LAMENT DUSZY NAD CIERPIĄCYM JEZUSEM
1.
Jezu, od pospólstwa niewinnie, * Jako łotr godzien śmierci obwołany,
* Jezu mój kochany! ROZMOWA DUSZY Z MATKĄ BOLESNĄ
1. Ach,
widzę Syna mojego * Przy słupie obnażonego, * Rózgami zsieczonego! CZĘŚĆ 3
Gorzkie
żale przybywajcie...
HYMN LAMENT DUSZY NAD CIERPIĄCYM JEZUSEM
1.
Jezu, od pospólstwa niezbożnie, * Jako złoczyńca z łotry porównany,
* Jezu mój kochany! ROZMOWA DUSZY Z MATKĄ BOLESNĄ
1. Ach,
Ja Matka boleściwa, * Pod krzyżem stoję smutliwa, * Serce żałość
przejmuje. Struktura nabożeństwa
Wszyscy
wierni oraz asysta gromadzą się w kościele. Płacz duszy nad cierpiącym Jezusem - na siedząco Rozmowa duszy z Matką Bolesną - na siedząco 7. Następnie wszyscy klękają:
Któryś
za nas cierpiał rany - Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami. (3 razy)
Modlitwa do Świętego Jakuba
MODLITWA DO ŚW JÓZEFA
Do ciebie św. Józefie uciekamy się w naszej niedoli. Wezwawszy pomocy twej najświętszej Oblubienicy z ufnością również o Twoją błagamy opiekę. Przez miłość która Cię łączyła z Niepokalaną Dziewicą Bogurodzicą i przez ojcowską Twą troskliwość, którą otaczałeś Dziecię Jezus, pokornie błagamy: wejrzyj łaskawie na dziedzictwo, które Jezus Chrystus nabył krwią swoją świętą. Potężnym wstawiennictwem dopomóż nam w potrzebach naszych. Opatrznościowy stróżu Bożej Rodziny czuwaj nad wybranym potomstwem Jezusa Chrystusa. Oddal od nas ukochany Ojcze wszelką zarazę błędu i zepsucia. Potężny Wybawco, przybądź nam łaskawie z niebiańską pomocą w tej walce z mocami ciemności. A jak niegdyś uratowałeś Dziecię Jezus z niebezpieczeństwa, które groziło Jego życiu, tak teraz broń Kościoła Bożego od wszelkich zasadzek i przeciwności. Otaczaj każdego z nas nieustanną opieką, abyśmy za Twoim przewodem i Twoją pomocą wsparci mogli żyć świątobliwie, umrzeć pobożnie i osiągnąć wieczną szczęśliwość w niebie. Amen.
Modlitwa umieszczona na grobie św. Tomasza w Tuluzie Panie, Ty wiesz lepiej, aniżeli ja sam, że się starzeję i pewnego dnia będę stary. Zachowaj mnie od zgubnego nawyku: mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek. Uczyń mnie poważnym, lecz nie ponurym. Czynnym lecz nie narzucającym się. Szkoda mi nie spożytkować wielkich zasobów mądrości, jakie posiadam, ale Ty, Panie, wiesz, że chciałbym zachować do końca kilku przyjaciół. Wyzwól mój umysł od niekończącego się brnięcia w szczegóły i dodaj mi skrzydeł, bym w lot przechodził do rzeczy. Zamknij mi usta w przedmiocie mych nie domagań i cierpień – w miarę jak ich przybywa, a chęć ich wyliczania staje się z upływem lat coraz słodsza. Nie proszę o łaskę rozkoszowania się opowieściami o cudzych cierpieniach, ale daj mi cierpliwość wysłuchania ich. Nie śmiem Cię prosić o lepszą pamięć, ale proszę o większą pokorę i mniej niezachwianą pamięć, gdy moje wspomnienia wydają się sprzeczne z cudzymi. Użycz, mi chwalebnego poczucia, że czasem mogę się mylić. Zachowaj mnie miłym dla ludzi, choć z niektórymi z nich doprawdy trudno wytrzymać. Nie chcę być święty, ale zgryźliwi starcy to jedno ze szczytowych osiągnięć szatana. Daj mi zdolność dostrzegania dobrych rzeczy w nieoczekiwanych miejscach i niespodziewanych zalet w ludziach. Daj mi, Panie, łaskę mówienia im o tym....
Modlitwa Jana Pawła II Panie, od ponad 65 lat dajesz mi bezcenny dar życia; od momentu moich narodzin nieustannie spływała na mnie Twoja łaska i nieskończona miłość. Minione lata były mieszaniną wielkich radości, prób, postępów, porażek, problemów zdrowotnych i zmartwień, w sposób właściwy każdemu z nas. Z Twoją łaską i pomocą mogłem pokonywać te przeszkody i zdążać do Ciebie. Dziś czuję się ubogacony moim doświadczeniem i tą wielką pociechą, które jest bycie przedmiotem Twojej miłości. Moja dusza wyśpiewuje Tobie dziękczynienie. Jednak codziennie w moim otoczeniu spotykam osoby starsze, które poddałeś ciężkiej próbie: są sparaliżowane, ułomne, niedołężne i często nie moją wystarczających sił, aby modlić się do Ciebie. Inni utracili możność posługiwania się swoimi zdolnościami umysłowymi i nie potrafią już wyjść ze swojego nierzeczywistego świata i iść do Ciebie. Spoglądam na nich i mówię do siebie: „A gdybym to był ja?”. Oto już dzisiaj, Panie, kiedy mogę jeszcze samodzielnie się poruszać i jestem w pełni moich władz umysłowych, już zawczasu deklaruję przed Tobą przyjęcie przeze mnie Twojej świętej woli i jeśli taka czy inna spośród tych prób miałaby dotknąć i mnie, to pragnę, aby służyła Twojej chwale i zbawieniu ludzkości.. Od tej chwili proszę Cię też, byś z Twoją łaską był pomocą dla tych,, którzy będą mieli niewdzięczne zadanie pielęgnowania mnie. Jeżeli pewnego dnia stanie się, że choroba dotknie mego umysłu i zaciemni rozum, to już teraz poddaję się tobie tym poddaniem, które potem zyska swoją kontynuację w milczącej adoracji.. Gdybym pewnego dnia miał się położyć na długo, pozostając bez świadomości, to pragnę, aby każda godzina, którą dane mi będzie w taki sposób przeżyć, była nieprzerwanym dziękczynieniem, a moje ostatnie tchnienie było także tchnieniem miłości.. Wówczas, w takiej chwili, moja dusza, prowadzona ręką Maryi stanie przed Tobą, aby na wieki wyśpiewywać Twoją chwałę. Amen
Pater noster (Ojcze nasz) Pater noster, qui es in caelis: sanctificetur nomen tuum; Adveniat regnum tuum; Fiat voluntas tua, sicut in caelo et in terra. Panem nostrum cotidianum da nobis hodie; Et dimitte nobis debita nostra, sicut et nos dimittimus debitoribus nostris; Et ne nos inducas in tentationem; Sed libera nos a malo. Amen.
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||