|
|
Wiem ... |
|
|
|
Listopad - miesiąc pamięci o zmarłych. Odpusty dla zmarłych
ZOBACZYĆ MIASTO LWÓW
W ostatnich dniach minionych wakacji grupa nauczycieli z Mogilna i Strzelna wybrała się do Lwowa i Ukrainę Zachodnią. W programie wycieczki zaplanowano też czas na zwiedzanie niektórych zabytków Polski Wschodniej: pałacu w Łańcucie oraz Przemyśla i Sandomierza. Jednak najbardziej ciekawa byłam Ukrainy Zachodniej, ziemi należącej kiedyś do Polski, a od czasu Konferencji Jałtańskiej w 1945 roku włączonej do Związku Radzieckiego. Na zwiedzanie Lwowa przeznaczony został jeden niepełny dzień, mimo pobieżnego zwiedzania rzucał się w oczy polski charakter miasta. Na każdej ulicy można spotkać ślady polskości, budynki zajmowane kiedyś przez Uniwersytet Lwowski, Ossolineum, Politechnikę, pałace polskiej arystokracji czy wielość kościołów, wśród których pierwsze miejsce przypada katedrze rzymsko - katolickiej, w której król Polski Jan Kazimierz ogłaszał Maryję Matkę Bożą - Królową Polski. Skoro mowa o kościołach, należy wspomnieć że na Ukrainie istnieją różne odłamy chrześcijaństwa i każdy posiada swoje świątynie. Żyją obok siebie i modlą się we Lwowie katolicy łacińscy, unici czyli grekokatolicy, prawosławni. W katedrze lwowskiej obecnie odbywają się Msze św. w języku polskim, rosyjskim i ukraińskim. Prawdę o polskości Lwowa szczególnie widać na Cmentarzu Łyczakowskim, jednym z najpiękniejszych cmentarzy polskich założonym w 1786 roku. (Dla porównania podajmy, że paryski Pere Lachaise powstał w 1803 roku). Cmentarz Łyczakowski, mający dzisiaj status muzeum, rozpościera się wśród malowniczych wzgórz i zajmuje ponad 40 ha powierzchni i 80 pól grobowych. Stary drzewostan tworzy dostojne aleje wśród których spoczywają zasłużeni Polacy i Ukraińcy. Znajdują się tam groby sławnych Polaków; Marii Konopnickiej, Artura Grottgera, generała Ordona uwiecznionego przez Adama Mickiewicza, Gabrieli Zapolskiej, historyka Karola Szajnochy, poety Władysława Bełzy autora wiersza:” Kto ty jesteś”. Spacer po cmentarzu musi choćby i największego sceptyka przekonać o polskości Lwowa, a przed nami jeszcze cmentarz Orląt Lwowskich, miejsce pochówku bohaterskich obrońców Lwowa w wojnie polsko-ukraińskiej w 1918-1920 roku. Orlęta Lwowskie byli to uczniowie, studenci, robotnicy, urzędnicy. Najmłodszy z nich miał 9 lat. Kiedy wojska austriackich zaborców zaczęły opuszczać Lwów w 1918 roku i Polska odzyskiwała niepodległość, oddziały wojsk polskich zostały wysłane w inne miejsce Europy, a na ich miejsce przybyły wojska ukraińskie. Należy tu dodać, że w ówczesnym Lwowie mieszkało 60% Polaków, 30% Żydów i 10% Ukraińców. Wobec braku regularnych oddziałów wojskowych młodzi Polacy postanowili obronić swoje miasto przed Ukraińcami. Polskich obrońców Lwowa było 1421. Zanim zdobyli broń na wrogu walczyli gołymi rękami. W uznaniu zasług mieszkańców Lwowa i ich bohaterskiej postawy, Marszałek Józef Piłsudzki udekorował miasto Krzyżem Virtuti Militari w 1920 roku. Cmentarz Orląt Lwowskich przez wiele lat był straszliwie zaniedbany. Na jego terenie znajdowała się m.in. baza samochodowa i przebiegała tamtędy droga. Od kilku lat w wyniku zabiegów dyplomatycznych Polski, cmentarz jest odnowiony i porządnie utrzymany. Zwiedzanie Cmentarza Łyczakowskiego było dla mnie najważniejszą częścią zwiedzania Lwowa. Wielu Polaków przyjeżdżających do Lwowa zaczyna zwiedzanie miasta tam. Najczęściej spotykanymi osobami na cmentarzu są właśnie Polacy. Wspomnienie z pobytu we Lwowie napisała Elżbieta Mańka
Wakacje, wakacje ... Gdy szukasz Boga popatrz na kwiaty, Popatrz na góry i ciemny las, Z każdej wędrówki wrócisz bogaty, I nową treścią wypełnisz swój czas
Dla wielkiej rzeszy uczniów, licealistów i studentów, a także dla ich rodziców zaczęły się oczekiwane i upragnione wakacje. Nadszedł zasłużony czas wypoczynku i nabierania sił do wypełniania obowiązków i zadań. Wkrótce zapełnią się wczasowiczami plaże i wędrowcy wyruszą na górskie szlaki. Pielgrzymkowy szlak zatętni pod stopami pielgrzymów zdążających na Jasną Górę i do wielu innych sanktuariów maryjnych. A Jezus mówi do swoich zmęczonych, wracających z wyprawy misyjnej uczniów: „Pójdźcie osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco” (Mk 6,31). Dziś Jezus mówi do dziatwy kończącej pracowity rok szkolny: „odpocznijcie”, mówi do licealistów i studentów: „odpocznijcie”, mówi wreszcie do umęczonych rodziców: „odpocznijcie”. Wakacje i lato są najlepszą okazją, by częściej obcując z przyrodą, zaczerpnąć sił fizycznych i umocnić relację z Bogiem naszym Stwórcą i Ojcem. Jego ślady widoczne są w całym stworzeniu. Bóg czeka na nas w majestacie górskich szczytów i w połyskliwej tafli jeziora. Jest obecny w niespokojnym falowaniu morza i w cichym locie ptaka poszukującego pożywienia. Korzystajmy więc z bogactw, które przygotował Bóg. Uczmy się patrzeć i uczmy się słuchać. Patrzeć na piękno natury i słuchać ciszy, w której mieszka Bóg. E.Mańka
Brat Albert (Adam Chmielowski *1846 +1916)
Święty urodził się w Igołomii niedaleko Krakowa w roku 1846. W siódmym roku życia stracił ojca,a sześć lat później matkę. Trzynastoletniego Adama wychowywała ciotka. Posłała go do szkoły rolno-leśnej w Puławach. Tam zastało go Powstanie Styczniowe 1863 roku. Jako siedemnastoletni chłopak walczył w powstaniu. W bitwie z Moskalami został ranny i stracił nogę. W czasie tułaczki odkrywa w sobie talent malarski i po powrocie do kraju rozpoczyna studia malarskie w Warszawie i w Monachium. Poznaje wtedy wybitnych malarzy polskich Maksymiliana Gierymskiego, Józefa Chełmońskiego, Stanisława Witkiewicza. Podczas malowania obrazów religijnych doświadcza głębokiej przemiany wewnętrznej. Odzywa się w nim głos powołania zakonnego. Wstępuje do zakonu jezuitów, ale wkrótce opuszcza go. Szuka swego miejsca jako tercjarz franciszkański ale nie odnajduje spokoju. Mieszka w Krakowie, dużo maluje, staje się wziętym malarzem, zapraszanym na salony arystokracji. Coraz bardziej pociąga go jednak Chrystus obecny w ludziach biednych, z marginesu społeczeństwa. Zaczyna gromadzić ludzi bezdomnych najpierw w swoim mieszkaniu, opiekuje się nimi, żywi, leczy i przyodziewa. Wraz z kilkoma osobami z akcji dobroczynnej zakłada przytułek dla bezdomnych tzw. „ogrzewalnię”. Los mieszkańców ogrzewalni wstrząsnął Adamem. Powiedział wtedy: ”Muszę z nimi zostać, nie mogę ich tak zostawić”. Porzucił dotychczasowe wygodne życie , i zamieszkał w ogrzewalni razem z bezdomnymi. Wystarał się w magistracie o pozwolenie objęcia opieki nad mieszkańcami ogrzewalni. Pomagał im zdobyć zawód i prace, ułatwiał powrót do normalnego życia. Wkrótce do Adama dołączają inni pociągnięci jego przykładem. W 1888 roku powstaje Zgromadzenie Braci Posługujących ubogim tzw. Albertyni, a dwa lata później siostry Albertynki. Zgromadzenie zakonne sióstr albertynek i braci albertynów służą dzisiaj najbiedniejszym i najbardziej opuszczonym. Obraz Pana Jezusa namalowany przez Adama Chmielowskiego Ecce Homo przedstawia Jezusa znieważonego, oplutego, ubiczowanego, pomaga siostrom i braciom odnaleźć Boże podobieństwo w każdym człowieku. Słowa brata Alberta: ” Powinno się być dobrym jak chleb, który dla wszystkich leży na stole, z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się, jeśli jest głodny” stanowią motto zgromadzeń kontynuujących dzieło św. brata Alberta E.Mańka
Zmartwychwstanie Jezusa
Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa jest najważniejszym wydarzeniem w historii świata. Nie było i nie będzie większego niż pusty grób, do którego złożone zostało ciało Jezusa. O fakcie pustego grobu Jezusa zgodnie zaświadczają wszyscy ewangeliści. Piszą oni, że pusty grób przypomniał uczniom zapowiedzi Jezusa o Jego zmartwychwstaniu. Jezus wielokrotnie mówił do apostołów, że musi umrzeć i trzeciego dnia zmartwychwstanie. Prawda tak bardzo przerastała możliwości pojmowania ludzkiego umysłu, że apostołowie pozostali głusi na te słowa. Wszyscy czterej ewangeliści piszą także o konieczności dawania świadectwa o zmartwychwstaniu Chrystusa. Do kobiet przy grobie Jezusa Anioł mówi: „Idźcie szybko i powiedzcie Jego uczniom: Powstał z martwych”. W ewangelii według św. Jana sam Jezus przemawia do Marii Magdaleny i nakazuje: „udaj się do moich braci i powiedz im”. Apostołowie wypełnili to posłannictwo udając się we wszystkie strony świata i głosząc ewangelię. Zadanie głoszenia zmartwychwstałego Chrystusa otrzymali wszyscy Jego uczniowie, a wiec także chrześcijanie naszych czasów. Wielu chrześcijan zarówno z pierwszych wieków jak i współczesnych nam czasów głosiło ewangelię nie tylko słowem, ale i czynem, kiedy oddali życie za Chrystusa. Zmartwychwstanie Chrystusa jest faktem historycznym, jest też wydarzeniem zbawczym. Śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa są przyczyną naszego zbawienia. Św. Paweł w liście do Rzymian napisał: „Chrystus zmartwychwstał (…) a jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni” (Rz 4,25). Na chrzcie św. wszyscy otrzymaliśmy nowe życie i staliśmy się nowym stworzeniem. Dokonała się nasza pascha czyli przejście z grzechu do stanu łaski. To przejście, podobnie jak w czasach Mojżesza przez wody Morza Czerwonego, u nas dokonało się w wodzie chrztu św. Nasza pascha stała się możliwa dzięki ofierze złożonej przez Jezusa Chrystusa. W Wigilię Paschalną (Wielka Sobota) zostaje poświęcona woda chrzcielna i od najdawniejszych czasów udziela się chrztu św. katechumenom. My także odnowimy nasze przyrzeczenia chrzcielne jednocząc się z Chrystusem Zmartwychwstałym, który poprowadzi nas do naszego z Nim zmartwychwstania. (przyg. E.Mańka)
Wielki Piątek „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J15,13). Chrystus kocha mnie tak, że umarł za mnie. Dobrowolnie zgodził się i przyjął okrutne cierpienie krzyżowania i śmierci w pogardzie, śmiechu i drwinach. Po to, abym miał (a) życie, aby życie mieli wszyscy, którzy uwierzą w Niego. Czy my dzisiaj rozumiemy czym jest krzyż? Przecież nawet apostołowie nie rozumieli nauki Jezusa o krzyżu i cierpieniu. Nie rozumieli wielkiego posłannictwa Jezusa. I my dzisiaj nie zrozumiemy krzyża i cierpienia patrząc nań tylko po ludzku. Krzyż jest tajemnicą niezgłębioną do końca. Potrzeba światła łaski Bożej żeby w swoim cierpieniu i krzyżu dostrzec że nie jest to tylko dopust Boży. Tylko z niewinnie cierpiącym Chrystusem możemy pojąć sens swojego krzyża. Krzyż jest znakiem zbawienia. Kiedy oddam i ofiaruję swoje cierpienia Bogu, zyskują one wartość zbawczą. Dzisiaj Chrystus w swoim Ciele Uwielbionym nie cierpi. On ma mnie, by braki swoich udręk dopełnić w Mistycznym Ciele, czyli w nas ochrzczonych i wszczepionych w Jezusa. Krzyż jest znakiem zwycięstwa. Chrystus zwyciężył szatana i grzech. Jego haniebna śmierć w poniżeniu i odrzuceniu przez swój naród, stała się początkiem nowego życia i nowego stworzenia. Dzięki niej my także mamy nadzieje na życie wieczne razem z Jezusem Zbawicielem rodzaju ludzkiego, zbawicielem całego Stworzenia. Elżbieta Mańka
Wielki Czwartek
Przeżywamy Triduum Paschalne, trzy święte dni wprowadzające nas w najgłębsze tajemnice naszej wiary. Wielki Czwartek jest pamiątką Ostatniej Wieczerzy, którą Pan Jezus spożył ze swoimi uczniami i w czasie której ustanowił sakrament kapłaństwa i Eucharystię. W Ewangelii z tego dnia czytamy: ”Jezus umiłowawszy swoich, którzy byli na świecie, do końca ich umiłował” (J 13,1).Słowa te najlepiej oddają wielkość daru Eucharystii i kapłaństwa tych dwu nierozdzielnie złączonych z sobą sakramentów. Jezus dając nam Eucharystię i kapłaństwo został ze swoim ludem aż do końca czasu. W czasie wieczerzy Jezus zapytał apostołów: „Czy wiecie co wam uczyniłem?” i odpowiada: „Dałem wam przykład abyście i wy tak czynili”. Jezus biorąc w swe ręce chleb i kielich z winem i wypowiadając nad nimi słowa konsekracji odprawił pierwszą na ziemi Mszę świętą. I tak będzie do skończenia świata. Chrystus posługując się wybranymi przez siebie kapłanami codziennie ofiarowuje się Ojcu Niebieskiemu pod postaciami chleba i wina gładząc w ten sposób grzechy świata. Jednocześnie zwróćmy uwagę jak bardzo Jezus wyróżnił i zaszczycił kapłanów, składając w ich ludzkie dłonie tak wielki dar – swoje Ciało i Krew Przenajświętszą. Dziękujmy szczególnie tego dnia za wspaniałe dary kapłaństwa i eucharystii. Dziękujmy za Jego obecność w znakach chleba i wina. Pamiętajmy o modlitwie za tych, których Chrystus powołuje do służby kapłańskiej. Oni mają prawo do naszych modlitw, gdyż Chrystus posłał ich do nas, do Kościoła aby rozdawali nam Ciało Chrystusa, aby głosili i wyjaśniali nam Słowo Boże. Elżbieta Mańka
Niedziela Palmowa Pan Jezus triumfalnie wjeżdża do Jerozolimy. Rozradowani ludzie zrywają gałązki, wiwatują na cześć Mesjasza przybywającego do Jerozolimy. Zdejmują płaszcze i rzucają przed przejeżdżającym na oślęciu Jezusem. On jednak jest smutny. Przed chwilą płakał nad miastem, które nie rozpoznało czasu swego nawiedzenia. Wie, że za kilka dni ten rozradowany tłum odwróci się od Niego i zakrzyczy do Piłata „Na krzyż z Nim”, ukrzyżuj. Jezusa boli taka zmienność ludzi, którzy szybko zapomnieli jak ich uzdrawiał, karmił, uczył i pocieszał. W głębi serca Jezus pragnie wypełnić wolę Ojca i odkupić cały rodzaj ludzki z niewoli grzechu i śmierci. Patrzmy z tej perspektywy na wydarzenia zbawcze Wielkiego Tygodnia. Nie są to tylko dni żałoby i smutku. Dla nas wierzących są to dni o wielkim znaczeniu, w czasie których Jednorodzony Syn Ojca Przedwiecznego z niepojętej miłości ku Ojcu i ludziom dokonuje największego dzieła w historii świata: wynagradza Ojcu za grzechy oraz zbawia i odkupuje cały rodzaj ludzki. Wpatrujmy się w cierpiącego Jezusa pamiętając o Jego niepojętej miłości do nas, zachwycając się wspaniałością dzieła odkupienia. E. Mańka
25 marca obchodzimy w Kościele Uroczystość Zwiastowania Pańskiego. Wspominamy jak Bóg posłał anioła Gabriela do Maryi Dziewicy poślubionej Józefowi aby zapytać Ją czy zgodzi się zostać matką Syna Bożego. Bóg uczynił tak bo nas umiłował, pragnął ratować i otworzyć nam bramy nieba. Zesłał więc swojego Syna podobnego do nas w ciele. Tajemnicę tę nazywamy Wcieleniem odwiecznie istniejącego Słowa Bożego. Jezus pragnął wypełnić Boży plan objawiony już w raju po grzechu Adama i Ewy dlatego „istniejąc w postaci Bożej nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, i stał się podobnym do ludzi” (Flp 2,6-7)
HYMN Dawnych proroków zapowiedź W tym dniu wypełni się wreszcie: Bóg między nami zamieszka, Gdy Syna zrodzi Dziewica.
Ten, który włada wszechświatem I Bóstwem równy jest Ojcu, Przyszedł z miłości na ziemię, By ciało przyjąć człowiecze.
Z Ducha Świętego poczęty W przeczystym łonie Maryi, Stał się nadzieją ludzkości I odkupieniem grzeszników.
Chwała niech będzie na wieki Synowi z Ojcem i Duchem; Łaska i pokój zbawionym Przez Bożą wierność przymierzu. Amen. E.Mańka
Uroczystość Św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny
19 marca Kościół obchodzi uroczystość św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny. Wiemy o nim że pochodził z królewskiego rodu Dawida i w Betlejem miał swoje korzenie. Zgodnie z żydowską tradycją poślubił Maryję i stanął wobec tajemnicy cudownego poczęcia Jezusa. Nie wiemy jakie myśli nurtowały duszę Józefa. Jakie pytania stawiał sobie sprawiedliwy i udręczony mąż. Będąc człowiekiem prawym nie chciał Maryi stawiać w stan oskarżenia i dlatego postanowił odejść biorąc tym samym winę na siebie. Dopiero interwencja anioła uspokoiła Józefa. Znikły jego rozterki i niespokojne pytania. Wystarczyły słowa: „To co się w Niej poczęło z Ducha Św. jest”. Św. Józef jest wzorowym opiekunem i wychowawcą Jezusa. Nauczył Go zawodu, który sam wykonywał. Często mówimy o Jezusie cieśla z Nazaretu. Opiekuje się i chroni Syna Bożego przed prześladowaniami ze strony Heroda, uciekając z Rodziną Świętą do Egiptu. Dopiero kiedy niebezpieczeństwo mija, wraca z powrotem i osiada w Nazarecie. Jezus przez współczesnych uważany jest za syna Józefa. Sprawiedliwy i wiernie wypełniający nakazy Prawa Józef zabrał 12 letniego Jezusa do Jerozolimy na Święto Paschy. W czasie tego pobytu Jezus zgubił się w świątyni. Józef wraz z Maryją po trzech dniach odnajdują Jezusa w świątyni jak rozmawiał z uczonymi w Piśmie. Dalej ewangelie milczą o Józefie. Prawdopodobnie zmarł przed rozpoczęciem publicznej działalności Jezusa. Na kartach ewangelii nie znajdujemy ani jednego słowa, które by wypowiedział. Śledzimy jego milczącą obecność u boku Maryi i Jezusa. Podziwiamy jego wierność i prawość. Naśladujemy pracowitość i skromność. Wiele doskonałych cech św. Józefa można tu wymienić. Na pewno warto zagłębiać się i rozmyślać nad Jego życiem i osobą. Uchodzi za bardzo „wpływowego” świętego. Przez Jego pośrednictwo można wiele wyprosić przed Bożym tronem. Czczony jest przez wiele zgromadzeń zakonnych. W 1870 roku papież Pius IX ogłosił św. Józefa patronem Kościoła świętego. W Polsce najbardziej znane sanktuarium św. Józefa znajduje się w Kaliszu, gdzie każdego roku w uroczystość św. Józefa spotykają się kapłani, którzy przeżyli obóz koncentracyjny w Dachau. E.Mańka
Czytania liturgii słowa na II niedzielę Wielkiego Postu ukazują odejście Jezusa na Górę Tabor gdzie podczas modlitwy dokonuje się Jego przemienienie. Twarz Jego i ubranie zmieniają się, zaczynają jaśnieć i promienieć niezwykłym blaskiem. Jezus otoczony wspaniałą chwałą rozmawia z Mojżeszem i Eliaszem o swojej Męce i Śmierci. W tym czasie uczniowie, których Jezus zabrał ze sobą śpią a obudziwszy się są pełni lęku i niepewności. Jednak szczęście oglądania Jezusa przemienionego jest ponad innymi uczuciami. Piotr pragnie widzenie to przedłużyć i utrwalić dlatego proponuje postawienie namiotów dla Jezusa, Mojżesza i Eliasza. Przemienienie Jezusa dokonało się na krótko przed odejściem Jezusa z tego świata. Miało umocnić uczniów przed Jego Męką i Śmiercią. Przemienienie jest proroczą zapowiedzią chwalebnego Zmartwychwstania Jezusa. Ukazuje Jego przyszłą chwałę w niebie. Jest także zapowiedzią naszego przyszłego życia razem z Jezusem jako nowego stworzenia posiadającego udział w Jego życiu. Aby to osiągnąć trzeba nam stawać się nowym stworzeniem i przemieniać się na wzór przemienionego Jezusa. Wymaga to od nas współpracy z łaską Jezusa przez modlitwę, post i branie codziennych krzyży. Ideałem jest przemieniony Jezus jako zapowiedź naszej przyszłej chwały i szczęścia. Dlatego warto starać się o duchowe odrodzenie i wzrost w życiu Bożym. Warto wziąć do serca słowa apostoła: „Trzeba porzucić dawnego człowieka, który ulega zepsuciu na skutek zwodniczych żądz, odnawiać się duchem w waszym myśleniu i przyoblec człowieka nowego, stworzonego według Boga, w sprawiedliwości i prawdziwej świętości” (Ef 4, 22-24). Środki do tej duchowej przemiany daje nam Kościół. Są to: 1 .Dłuższa modlitwa, rozważanie Słowa Bożego i czytań mszalnych 2. Podejmowanie postów i umartwień, cierpliwe znoszenie utrapień codziennego życia, a także unikanie rozrywek np. wyłączenie telewizora lub komputera 3. Czyny miłości bliźniego, życzliwe nastawienie do osób, które Pan Bóg stawia na mojej drodze, pomoc materialna czyli jałmużna a czasem tylko serdeczne zainteresowanie sprawami bliźniego, życzliwa rozmowa i rada. Gdy tego będziemy przestrzegali sami nie zauważymy jak wzrośniemy w łasce Bożej i zyskamy pokój wewnętrzny i radość, i na Święta Wielkanocne zmartwychwstaniemy razem z Jezusem do nowego życia. Elżbieta Mańka
,,W krzyżu miłości nauka..."
Znak krzyża znany był już wśród ludów starożytnych. Zwyczaj karania przestępców przez krzyżowanie pochodzi z Persji, później został przejęty przez Kartagińczyków i Rzymian. Stosowali oni ten rodzaj kary przede wszystkim do niewolników. Śmierć na krzyżu uchodziła za najbardziej hańbiącą, okrutną i odrażającą. W Starym Testamencie nie znano kary krzyżowania. W Księdze Powtórzonego Prawa 21,21 nakazuje wieszanie martwego ciała skazańca na drzewie. Nie mogło ono jednak wisieć dłużej niż do zachodu słońca. Podczas wędrówki narodu wybranego przez pustynię ludzie stracili cierpliwość i zaczęli szemrać przeciw Bogu i Mojżeszowi. Zesłał więc Bóg na ludzi węże jadowite, które kąsały i powodowały śmierć. Aby uratować lud Mojżesz na rozkaz Boga sporządził węża miedzianego i umieścił go na wysokim palu, a każdy ukąszony po spojrzeniu na miedzianego węża zostawał przy życiu (Lb 21,4-9). Miedziany waż zapowiada ukrzyżowanego Chrystusa. Jezus został powieszony na palu zaopatrzonym w belkę poprzeczną, którą sam dźwigał na miejsce kaźni. Ponad głową wieszano tabliczkę z powodem winy skazańca. Jak pamiętamy napis nad głową Jezusa brzmiał: ”Jesus Nazarenus Rex Judaeorum” - Jezus Nazarejczyk Król Żydowski. Taka była oficjalna wina skazania Go na śmierć. W ewangelii według św. Jana Jezus mówi do Nikodema: ” A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy kto w Niego wierzy miał życie wieczne” (J 3,14). Ukrzyżowany Syn Boży stał się dla nas grzechem i poniósł grzechy świata na krzyż aby nas uwolnić od grzechu (Kol 2,14; 1Kor 15,3) i otworzyć bramy do nieba zamknięte przez grzech naszych prarodziców. W śmierci Jezusa „dawny” nasz człowiek został razem z nim ukrzyżowany (Rz 6,6). Żadna ofiara Starego Przymierza nie była w stanie „zasypać” przepaści, która powstała między Bogiem, a stworzeniem po grzechu Adama i Ewy. Tylko krzyż Jezusa - Boga i człowieka mógł nam otworzyć drogę do nieba. Dlatego Bóg już w raju zapowiedział klęskę szatana zadaną przez potomstwo Niewiasty, którą jest Maryja. Mesjasza i Jego zwycięstwo nad złem i grzechem zapowiadali w ciągu wieków prorocy. Jakie znaczenie ma krzyż Chrystusa dla chrześcijan? Jezus wymaga od swoich uczniów i wyznawców aby Go naśladowali. Mówi: ”Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i niech mnie naśladuje” (Mt 16,24). Uczeń nie może być ponad mistrza, skoro prześladowali Nauczyciela, będą prześladować jego uczniów. Dla chrześcijanina krzyż nie jest już znakiem hańby, ale jest znakiem przyszłej chwały zapoczątkowanej tu na ziemi. Człowiek wierzący w Chrystusa może więc za św. Pawłem powtórzyć: „Co do mnie nie daj Boże bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata” (Ga 6,14). Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony, Na wieczne czasy bądźże pozdrowiony: Ta sama krew cię skropiła, która nas z grzechów obmyła. ELżbieta Mańka
Kłopoty ze św. Walentym W lutym każdego roku do umbryjskiego miasta Terni, gdzie św. Walenty był biskupem, pielgrzymują narzeczeni i małżonkowie. Przybywają na święto obietnic miłości: pary zaręczają się, przyrzekając sobie wziąć ślub w ciągu roku, a małżonkowie odnawiają przysięgę
Dla nas jednak ten święty był od zawsze orędownikiem chorych na padaczkę, którą nazywano nawet „chorobą św. Walentego". Znane są podania o uzdrowieniach, których miał dokonać jako biskup Terni - np. uleczenie syna retora Cratona ze skrzywienia kręgosłupa czy córki sługi cesarskiego ze ślepoty - co owocowało nawróceniami całej rodziny na chrześcijaństwo. Wywołało to gniew cesarza, który kazał biskupa uwięzić i torturować - bito go maczugami - a później ściąć. Najdawniejsze martyrologie nie wymieniały jednak żadnego męczennika o tym imieniu. A poza tym, tego samego dnia wspominamy drugiego św. Walentego, również kapłana rzymskiego - może to ta sama osoba? - który poniósł męczeństwo w czasach Klaudiusza II Gota. Cesarz toczył liczne wojny, więc wielu mężczyzn usiłowało uniknąć wcielenia do armii; władca sądził, że nie chcą opuszczać swoich żon i narzeczonych, więc odwołał planowane zaręczyny i śluby. Wtedy Walenty miał zaopiekować się tymi parami, które pobierały się potajemnie; gdy jego działalność wyszła na jaw, został pojmany i zabity. Ale są i tacy, którzy mówią o jeszcze jednym św. Walentym żyjącym w V wieku w Recji; obecnie jest to teren pogranicza niemiecko – austriacko - szwajcarskiego. To właśnie on miał zyskać sławę jako uzdrowiciel epileptyków, więc to jemu przysługiwałby patronat nad ludźmi cierpiącymi na ową przypadłość. Cóż, trudno ukryć zakłopotanie... A walentynki? Choć kojarzą się nam głównie z USA, korzeniami sięgają Wysp Brytyjskich i Francji, gdzie już w XV wieku św. Walenty patronował zakochanym. Zanim skomercjalizowane walentynki przywędrowały do Polski, przez Bawarię i Tyrol, mieliśmy przecież własne święto zakochanych - czerwcową noc świętojańską, która zastąpiła pogańską kupałę. Dziewczęta wiły wówczas wianki i puszczały je na wodzie, a młodziaki wyruszały na poszukiwanie kwiatu paproci. Na Kresach Wschodnich dniem zakochanych były obchodzone 4 marca kaziuki, czyli dzień św. Kazimierza. Michał Gryczyński
|